• tanie nowe opony
  • bhcg w 28dc
  • iveco poznan
  • sulechowa i okolic
  • hdi gorzow
  • mapa Polski na Medion
  • wasny busines serial
  • egnaj gimnazjum
  • odszyfrowywanie kodw
  • miasto w Anglii Poole
    jak dobrze byc razem
    Miasto moje aw nim swoich ludzi
    Miasto Końskie Starostwo Powiatowe
    Miasto Szczecin ogrody działkowe
    Miasto Przasnysz Jednostka Wojskowa
    miasto Piła Galeria zdjęć
    miasto i wieś prace licencjackie
    Miasto Szczecin Widok z kamer
      aaaajak dobrze byc razemaaaa

    Temat: Synowie Albionu i ich mecze...

    He he he... He he he... Napiszę panie yoda to co myślę, więc proszę od razu potem na mnie nie wjeżdżać... Lepiej napisać to co się myśli, niż kłamać czy oszukiwać...
    Dla mnie takie podejście do sprawy to typowe buractwo. Polak bardziej kibicuje Anglikom niż Polakom, bo Anglicy są lepsi... Ciekawe komu kibicowałeś w meczach eliminacyjnych do MŚ ? Dziwi mnie tylko, że nie jesteś kibicem Chelsea albo Barcelony, bo przecież te drużyny są prawdopodobnie najlepsze na świecie, a ty kibicujesz Liverpoolowi ? Drużynie, która potrafi po 8 kolejkach zajmować 13 miejsce w lidze ? Chciełem tylko zaznaczyć, że nie nazwałem Cię burakiem, tylko Twoje poglądy zostały takim mianem określone...
    ...


    Wiesz...tak jak zaznaczyłeś na wstępie, żeby nie wyjeżdżać potem na Cibie, chciałem,..ale mi przeszło.
    Nie będę wdawał się w polemikę z jakimś liskiem (bez urazy), powiedziałem w swoim poście co myślę, i tyle.!
    Akurat ja jestem DUMNY z tego, że kibicuję Angolom, a nikomu nie mam zamiaru tłumaczyć, czy jest to lat 10 , 20 czy może rok
    - tak było zawsze i będzie..poprostu.
    Nie jestem angielskim kibicem...jestem kibicem reprezentacji ANGLII>!!
    Amen.!


    Mam jeszcze tylko jedno pytanie do kibiców reprezentacji Anglii. Jak to jest, że w lidze Manchesterowi czy Chelsea, gdzie występują Rooney, Lampard, Terry, G. Neuville
    Oświeć mnie...kto to ten ostatni...bo nie wiem. Czyżby "Joran" dokonał transferu z kontynentu i dał paszport Niemcowi?
    Swoją drogą to jeśli chodzi o personalia, to właśnie tego gościa nie trawię jako reprezentanta Anglii ( chodzi o czywiście o NEVILLE"A), drugim jest słynny Becks.

    Jest jeszcze jedna kwestia.
    Kibicowanie i ..Kibicowanie...
    Co to znaczy komuś kibicować...? według coniektórych będąc Polakiem nie można kibicować innej drużynie..?
    Czy będąc mieszkańcem Szczecina można kibicować LFC...czy będąc mieszkańcem "medalikowa" można kibicować drużynie z Liv'poolu.. Czy gdyby zdażyło się, że drużyna z waszego miasta nagle trafia na L'pool w PUEFA powiedzmy- to co?.
    Więc sorry.....ale dla mnie to jeden ch** czy to klub, czy reprezentacja...
    pozdrawiam.
    ...w szczególności wszystkich zagożałych kiboli rep. England...
    Monte'ego, redmanna i zaocznie buśkę...

    Goo ENGLAND..
    Źródło: fcliverpool.pl/forum/index.php?showtopic=483



    Temat: Nowe wiadomości

    Jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek - Warka, wspiera już kilka klubów żużlowych. Aby zdobywać uznanie na Śląsku postanowiła podpisać umowę sponsorską ze Złomrexem Włókniarzem Częstochowa. Miało to miejsce 22. marca, czyli jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2007. W chwili obecnej Warka, wykorzystując wizerunek dwójki biało-zielonych zawodników umieszczony na billboardach, rozpoczęła akcję reklamową w Częstochowie.

    Na konferencji, gdzie miało miejsce podpisanie stosownych dokumentów przez obie strony, poruszanych było wówczas wiele aspektów zawartej umowy. Jeden z nich, mówiący o możliwości wykorzystania przez Warkę logo, znaków towarowych klubu, wizerunku drużyny i zawodników w kampaniach reklamowych, stał się już faktem. Firma Warka, która w tym roku postanowiła mocno zaangażować się w sponsoring speedwaya, jako partner Złomrexu Włókniarza już rozpoczęła swą działalność promocyjną w Częstochowie. Kilka wielkich banerów reklamowych zawisło w dobrze widocznych miejscach i nie sposób ich nie zauważyć przechodząc ulicami "świętego miasta". Warka postanowiła do swej akcji reklamowej wykorzystać twarze dwójki częstochowskich żużlowców, a mianowicie Sławomira Drabika i Sebastiana Ułamka.

    Warka będzie sponsorem całej drużyny, nie poszczególnych zawodników. Jednak jeśli jest mowa o promocji, to my chcemy dowartościować Drabika i Ułamka - nasze miejscowe "ikony" żużla - zapewniał przy okazji podpisywania umowy sponsorskiej prezes częstochowskiego klubu Marian Maślanka. - Uznaliśmy, że utożsamienie z regionem będzie większe, gdy będą to ci dwaj nasi wielce zasłużeni zawodnicy.

    speedway.info.pl


    Piotr Świst wraca na Wyspy Brytyjskie. Wychowanek gorzowskiej Stali przeszedł na zasadzie transferu definitywnego z Areny Essex Hammers (startował w niej w 2005 roku) do Poole Pirates. "Twisty" będzie występował u boku takich zawodników jak Jason Crump czy Bjarne Pedersen. Dodajmy, że w Polsce Świst ma podpisany warszawski kontrakt w Bydgoszczy.

    nie chcieli w Polsce to moze w Anglii
    Źródło: jaskolki.fora.pl/a/a,15.html


    Temat: Czy czujemy się bezpiecznie w Prudniku?
    Powiem Wam cos o zachodzie, dokladnie o Anglii i dalej w poscie o Bristolu, jak to tutaj jest rozwiazane, wiec..

    Na wyspach glownym problemem sa fani pilki noznej, maja swoje tzw. "firm" z "majorem" czyli bandy z przywodca i nie tylko tluka sie na meczach po meczach, ale takze w miedzyczasie jak sie zobacza na stacji kolejowej, albo ktos kogos zauwazy na miescie lub tez po prostu umawiaja sie na bojki w opuszczonych fabrykach itd. Poza tym jest tez patologia jak wszedzie, zachod nie jest taki wspanialy jak sie co niektorym wydaje, szczegolnie tym ktorzy tu nie byli.
    Osobiscie w robocie mam np. kierowce vana ktory ma blizny doslownie wszedzie, przestawiona czaszke po zlamaniu kijem bejsbolowym itd.. chlopaka ktorego ojciec byl i jest w tzw. "firm" o czym wyraznie daje znac jego tatuaz na twarzy.. W poprzedniej pracy mialem przyjemnosc poznac Steve'a, koles cal w tatuazach, fan Aston Villa i co to za soba ciagnie - problemy z prawem w przeszlosci.. Jednak niemal kazda z tych osob zmadrzala z czasem, zrozumieli co robili, jak duze zlo wyzadzali, ze to byl bezsens, przez ktory nie chcieli by znowu przechodzic, o takich typach ktorymi kiedys byli mowia teraz przegrancy i debile.
    W Bristolu z kolei nie ma problemu z pilka nozna, przynajmniej malo sie o tym slyszy, to nie np. Manchester i Liverpool = tam jest naprawde ostro. Tutaj problem jest inny, a zeby go zauwazyc nie trzeba tu byc ponad rok, mianowicie to dzielnice, sa dzielnice lepsze i gorsze. Dzielnice lepsze niekoniecznie musza byc pelne ludzi bogatych, choc i takie tutaj sa, kiedy kazdy obcy samochod na ulicy zostaje zatrzymany przez patrol policji.. Powiedzmy ze ta dobra lub nawet normalna dzielnica jest pelna przecietnych ludzi klasy sredniej, tacy tam.. niekoniecznie nawet z wyksztalceniem, ale z czym co sie nazywa mozg.. tam jest OK. Jednak przejdzmy to mniej przyjemnych dzielnic jak Lawrence Weston - jedna z najgorszych opryszkow z rodzinami, biora sie tam glownie z jednego powodu - rzad ich tam osadza, po prostu wszystkich ktorzy powoduja klopoty lokuje razem wiec jest tam dosc niemilo, wyglada to jak polskie blokowisko, inny typ niebezpiecznej dzielnicy to Saint Pool's, Eastville gdzie jest ciemno w dzien i w nocy - tak sie zlozylo, przynajmniej tutaj w Bristolu, ze pewne dzielnice zaczeli zamieszkiwac niemal wylacznie ludzie czarni, a co z tego wyniklo - ogromna przestepczosc i strzelaniny na ulicach, ogolnie nic ciekawego.. Sa tez dzielnice mieszane jak moja - Shirehampton itd. Tak wiec jak zle jest na ulicy tu w Anglii zalezy od regionu kraju, bezrobocia, koloru skory oraz jak zaznaczylem wyzej - od dzielnicy w ktorej sie mieszka..
    Tutejsze rozwiazanie problemu - mnostwo policji w goracych miejscach, w goracych ulicach i ogolna niezgoda spoleczenstwa z tym co sie wyrabia, takze szarzy ludzie maja ogromny wplyw na zlo na ulicy, tutaj niemal kazdy zareaguje jesli cos zlego sie dzieje, a czego sam nie bylem nigdy swiadkiem.
    Źródło: prudnik.info/forum/viewtopic.php?t=281


    Temat: Świst? hmmm
    Gazeta wyborcza napisała......

    Piotr Świst (na razie) na memoriał
    Ireneusz Klimczak2007-06-06, ostatnia aktualizacja 2007-06-06 10:49 Kto się tego spodziewał... 16. czerwca w memoriałowym turnieju w Gorzowie, obsadą porównywalnym do Grand Prix, jedynym wychowankiem Stali będzie Piotr Świst. - Edward Jancarz, gdyby żył, na pewno tego by chciał - powiedział prezes Władysław Komarnicki.
    Świst ma w Gorzowie tylu zwolenników, co zagorzałych przeciwników. Skąd więc pomysł na ściągnięcie go na memoriał, a później może i do Stali? - O jego powrocie do zespołu nikt nie myślał - stwierdził prezes Komarnicki. - Po prostu uznaliśmy, że zawodnik, którego namaścił sam Jancarz, powinien wystartować w jubileuszowym memoriale.

    Piotr Świst jeszcze w 1997 r., gdy Stal odnosiła ostatni duży sukces - zdobyła srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski - był bożyszczem gorzowskich kibiców. To on otrzymał od legendarnego Edwarda Jancarza plastron. W ten sposób najsłynniejszy nasz żużlowiec, który ma w Gorzowie pomnik, podczas turnieju pożegnalnego, wskazał swojego następcę. Jancarz nigdy nie opuścił Stali. Liczył, że Świst pójdzie podobną sportową drogą. W 1998 r. zawodnik po raz pierwszy zszokował gorzowskich kibiców. Podpisał na dwa lata bardzo intratny kontrakt w Rzeszowie. Gdy w 2000 r. wracał do Stali, wszyscy myśleli, że już na zawsze. Świst jednak znów nie wytrzymał długo w domu. Pokłócił się z gorzowskimi działaczami i w 2003 r. odszedł na trzy lata do rywala zza miedzy - Zielonej Góry. Na prezentacji zielonogórskiego zespołu krzyczał do mikrofonu: "100 procent Falubaz!". Tego mu gorzowscy kibice nigdy nie wybaczyli. Gdy w ubiegłym roku wrócił na stadion im. Edwarda Jancarza, tym razem w barwach Sipmy Lublin, fani Stali dali Świstowi wyraz jak bardzo ich zawiódł. Transparenty: "Byłeś wielkim walcząc za Stal, w mysiej dziurze sięgnąłeś dna", "100 procent Falubaz, 0 procent szacunku", tabliczki: "Judasz" oraz olbrzymia porcja gwizdów towarzyszyła każdemu wyjazdowi wychowanka Stali na tor.

    Śwista ciągnie jednak na stadion, na którym uczył się żużla. Nie gdzie indziej, a właśnie w Gorzowie "Twisty" przygotowywał się do występów w Anglii (obecnie z niezłym skutkiem startuje tylko w Piratach z Poole, w Polsce ma kontrakt z Bydgoszczą, ale na razie Polonia nie sięgnęła po niego). Ostatnie okrążenia na naszym torze robił kilkanaście dni temu. Wtedy też bez problemów uzgodnił warunki startu w 10. memoriale (w przyszłą sobotę, początek o godz. 18). - Już kiedyś mówiłem, że gwizdów się nie boję - mówił Świst podczas ostatniej wizyty w klubie. - A są w Gorzowie kibice, którzy wiedzą ile zrobiłem dla Stali.

    Czy w obliczu kontuzji w gorzowskiej drużynie i fatalnej dyspozycji Niklasa Klingberga i Kima Janssona Świst będzie mógł zrobić dla gorzowskiej drużyny coś jeszcze? Zawodnik i trener Stali Stanisław Chomski - obaj cały czas są w dobrych stosunkach - zgodnie powtarzają: nigdy nie mów nigdy. Kto wie, czy dobry występ Śwista w memoriale mocniej nie otworzy, na razie lekko uchylonych drzwi do składu naszego pierwszoligowca. - Nie ma co gdybać i rozstrzygać, bo w tej chwili jedyne rozmowy z żużlowcem dotyczyły jazdy w memoriale - zakończył prezes Komarnicki. - Świst narobił głupstw i na pewno budzi kontrowersje. Zobaczymy jak przyjmą go kibice. Uważałem jednak, że w roku jubileuszów memoriału, miasta i klubu, zawodnika, który był ważną postacią Stali nie powinno zabraknąć. Tak wyszło, że przy absencji Piotrka Palucha i zajętym terminie Pawła Hliba, będzie jedynym gorzowskim wychowankiem na liście startowej tego znakomicie zapowiadającego się turnieju.

    ---------------------------------------------------------------------------------------------

    Kurde czuje po moich starych kościach że Świst bedzie jeżdził w Stali.....
    Źródło: stalgorzow.com.pl/viewtopic.php?t=34


    Temat: Guglielm Marconi
    Guglielm Marconi - Włoch, elektotechnik, wynalazca, pionier radia i radiotechniki
    urodzony 25. 04. 1874 r., zmarł 20.07.1937 r.

    Był synem zamożnego właściciela ziemskiego z Lombardii, a matka pochodziła z Irlandii. Uczył się prywatnie; krótko uczęszczał do szkoły technicznej we Florencji, a następnie rozpoczął studia na Uniwersytecie w Bolonii. Tam zainteresowały go doświadczenia z rezonatorem Hertza, demonstowane przez jednego z profesorów. Na podwórzu w rodzinnej willi pod Bolonią urządził sobie małe laboratorium i rozpoczął samodzielne eksperymenty. Mógł sobie na nie pozwolić, ponieważ jego ojciec chętnie dawał na to pieniądze.
    W grudniu 1894, jako dwudziestoletni student, osiągnął pierwszy sukces. Skonstruował oodbiornik i ndajnik radiowy. Przy pomocy fal radiowych udało mu się uruchomić dzwonek elektryczny znajdujący się w odległości kilku metrów od nadajnika. Zdarzyło mu się to w nocy i Guglielmo obudził matkę, by jej zademonstować eksperyment. Mił w niej bowiem wielkiego poplecznika swoich dokonań.
    Po tym cudownym eksperymencie Marconi skoncentrował się na zwiększeniu zasięgu urządzenia. Robił doświadczenia (z pomocą brata) najpierw w ogrodzi, potem w terenie, aż w końcu udało mu się przesłać sygnał na niewielkie wzgórze. Za każdym razem gdy łączność była nawiązana jego brat, obsługujący odbiornik, wdrapywał się na to wzgórze i przy pomocy indiańskiego tańca informował oddalonego Guglielmo o koljenym sukcesie. W lutym 1896 roku Marocni potrafił już przesłać sygnał radiowy na odległośc 3 km. To znaczyło, że jego system radiowy nadaje się dla potrzeb telegrafii.
    Marconi zwrócił się do rządu włoskiego o sfinansowanie dalszych badań. Jednak ten nie wyraził żadnego zainteresowania urządzeniem.
    Za namową matki udał się więc Guglielmo do Wielkiej Brytanii do Londynu. Tamtejsze Ministerstwo Poczty zgodziło sę na udzielenie pomocy finansowej.
    w 1896 roku udało mu się połączyć siecią radiową kilka budynków w Londynie a r roku następnym powstało 13 km połączeń w poprzek kanału Brytyjskiego, a także w okolicy Salisbony. Jeszcze w tym samym roku utworzono 29 km. połączeń radiowych z Poole w hrabstwie Porset na Wyspę Wight.
    Wynalazkiem zaczęły interesować się władze wojskowe a szczęśliwa marynarka wojskowa która zawsze miała kłopoty w utrzymaniu łączności z okrętami na morzu. Następstwem tego było zainstalowanie w maju 1897 roku pierwszej stacji telegrafu w Lavernack Point koło Caralift.
    Marconi stale udoskonalał swą aparaturę wciąż zwiększał zasięg sygnałów i prowadził kolejne doświadczenia. W 1897 roku osiągnął zasięg 30 km w końcu 1898 roku - 40 km.
    W lecie 1898 roku irlandzka gazeta zaangażowała Marconiego jako sprawozdawcę regat jachtowych (Marconi był zapalonym jachtmenem). Marconi towarzyszył zawodnikom na holowniku, nadając bezpośrednio morsem reportaż, który ze stacji nadbrzeżnej przetelefonowano wprost do redakcji pisma. Było to pierwsze sprawozdanie sportowe nadane drogą radiową (20 lipiec 1898 r.). ^W sierpniu 1898 roku książe Walii zachorował na pokładzie swego jachtu. Królowa Wiktoria chciała na bieżąco być informowana o stanie zdrowia swego syna. Marconi urządził łączność radiową i przez 16 dni utrzymywano kontakt bez przerwy i zakłóceń, przesyłając w obu kierunkach 150 telegramów.
    Od 1899 roku brytyjska marynarka wojskowa coraz częściej stosowała na swych okrętach aparaturę radiową i budowała stacje nadbrzeżne. W marcu 1899 roku dzięki radiu udało się uratować pasażerów i załogę parowca osiadłego na mieliźnie.
    Następnym krokiem było uzyskanie łączności na dystansie około 50 km, tak więc połączenie radiowe Wielkiej Brytanii z Francją poprzez kanał La Manche przestało być problemem. Lecz triumf Marconiego nadszedł w grudniu 1901 r., gdy fale radiowe przeleciały ponad Atlantykiem 12. XII. Odbiornik ustawiony w chacie stojącej w pobliżu miasta St. Johns na Nowej Funlandii odebrał sygnał radiowy z Poldhu w kornwalii. Miejsce te dzieliło odległość ponad 3000 km. Nadany sygnał to były 3 popularne piski powtarzające się bez końcxa - Litera "s" alfabetem Morse`a. Tak tzw. eksperyment nowofunladzki był wielkim zwycięstwem. Fale radiowe pokonały ocean. w rezultacie aparatura radiowa zaczęła być instalowana na wielu statkach dzięki czemu mogły one pozostawać w łączności z lądem i wzywać pomocy w razie niebezpieczeństwa
    Marconi w dalszym ciągu doskonalił radio, radiofonia stała się jego pasją i w 1930 roku z pokładu swego jachtu "electra", znajdującego się na Morzu Śródziemnym, rozmawiał przez radio z Anglią, Ameryką, Afryką Południową a nawet z Australią.
    To wszystko dało Marconiemu niebywały rozgłos. Zdobył wielką sławę, lczne nagrody i zaszczyty. W 1909 roku przyznano mu Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.
    Źródło: kornelia.xaa.pl/viewtopic.php?t=3476


    Temat: Na Zachodzie bez zmian
    W ostatnim TŻ, odsłonięty został rąbek tajemnicy w sprawie obcokrajowców. Mimo, iż nie są to oficjalne wiadomości (ponieważ nie są wypowiadane przez klub) to należy brać je za dość pewne. A przynajmniej za takie się wydają. Przynależność klubowa Davida Ruuda w polskiej lidze w sezonie 2006 będzie w gorzowskiej Stali, a nie jak można przeczytać kilka czy kilkanaście dni temu w nadmorskim Lotosie. Na dowód tego posłużę się zerżniętym cytatem z Tygodnika Żuzlowego.

    David Ruud dla jednej ze szwedzkich gazet:

    Słyszałem o klubie (w domysle Staleczka) dużo od innych zawodników. Oferta z Gorzowa jest korzystna, a poza tym do tego miasta będę miał w miarę blisko ze Szwecji i z Anglii.

    Obcokrajowiec 1. David Ruud

    Date of Birth: 1980-01-21
    Profession: Speedway rider
    Weight: 60 kg
    Lenght: 1.72
    Hometown: Våthult, Gislaved, Sweden
    Active seasons: 4
    Engine: JAWA
    Frame: JAWA
    Engine tuner: Jan Andersson, GĂśteborg

    Honours
    Gold in Elitserien 2004, Nordic Champion 2004
    Gold in Worldcup 2003, Gold in Eliteleauge 2003
    Gold in Extraleauge 2003
    6:a JVM 2001, 8:a i SM 2001, 1:a JSM 2001

    Individual scores, ranking
    2004: Elitserien: 4,98
    2003: Elitserien: 6,48
    2002: Elitserien: 5,96 , Allsvenskan: 10,44
    2001: Elitserien: 5,63 , Allsvenskan: 9,36

    Raced during 2004:
    Elitserien - VMS Elit
    Elite Leauge - Swindon Robins

    Raced during 2003:
    Elitserien - Västervik
    Elite Leauge - Poole
    Extra Leauge - Chestochowa (Poland)

    Raced during 2002:
    Allsvenskan - Lejonen
    Elitserien - Västervik
    Elite Leauge - Poole

    Raced during 2001:
    Allsvenskan - Lejonen
    Elitserien - Västervik
    Elite Leauge - Poole Pirates (England)

    Więcej na troszkę zakurzonej stronce. http://www.ruudracing.com/

    Jedna z nie wiadomych wydaje się być pewnikiem i na ten temat można raczej skończyć spekulację. Oczywiście nie gwarantuję tego tak jak wszyscy czekam na walne i oficjalne stanowisko zarządu.

    Ciekawe rzeczy można też przeczytać w materiale red. Macieja Wójcika pod tytułem „Tajemne ruchy w Stali Gorzów”. Autor powołując się na bodajże „GL” wymieniając Klingberga, Kylmaekorpiego i Zorra pisze iż z jednym z tych zawodników został już podpisany kontrakt. Będąc precyzyjnym – umowa. Mowa jest o tym artykule z zaległościami wobec tegoż zawodnika u tegorocznego pracodawcy. Do tego w zasadzie pasują wszyscy wymienieni, lecz najbardziej prawdopodobnym jest chyba Fin. To właśnie On jeździł najwięcej z wymienionej trójki i to własnie wobec niego działacze mogą mieć zaległości finansowe.

    Obcokrajowiec 2: Joonas Kylmaekorpi

    Jak piszę red. Wójcik ponoć Kylmaekorpiego widziano w Gorzowie. Kibice także widzieli (?) Zetterstroema i Nermarka. Może byli na Słowiance? Oczywiście są to tylko spekulacje lecz z czterech niewiadomych dwie wydają się bardzo prawdopodobne. Mam na myśli Ruuda i Kylmaekorpiego. Zresztą obaj dość mocno pasują do głoszonej wcześniej wizji, w której mowa jest o tym, iż skład oparty będzie na dwóch młodych Szwedach. A być może zmiennikami tych dwóch będą starzy znajomi Zorro i Nemark. Nie wykluczone też, że możemy pojechać w jakimś meczu całą czwórką jeśli będą w kadrze na 2006 rok.

    Obcokrajowcy 3 i 4: Magnus Zetterstroem i Daniel Nermark

    W artykule jest też mowa o juniorach. Ponoć juniorzy pojadą na kontraktach amatorskich za 150 zł za punkt. A w zawodach młodzieżowych za free ze zwrotem kosztów za wyjazdy poza Gorzów. Mam nadzieje, że klub zagwarantuje dobry sprzęt bo chłopaki raczej za dużo nie zarobią. Ponoć Głuchy i Brzoza są niezadowoleni z warunków. I w sumie się nie dziwie. Nie do końca wiadomo gdzie będzie jeździł Dąbrowski. Prezesi obu klubów zgodnie twierdzą że w Gdańsku. A Sławek chce w Gorzowie a jak nie to Ostrów (małe szanse moim zdaniem) albo Grudziądz. Zastanawia mnie co tak ciągnie naszych do Grudziądza przecież ten klub jest chyba w gorszej sytuacji jak nasz?

    W tym samym materiale można przeczytać też o seniorach. Najwazniejszeym faktem jest to, że chyba pierwszy raz seniorzy nie wzięli kasy za autograf. Zresztą taką politykę już dawno zapowiadał Komarnicki. Proste dobre pieniądze ale do wywalczenia a nie do wynegocjowania na silnik czy busa. Oby nasi mieli na czym wyjechać do sezonu, bo jak ruszy liga to już będą zarabiać. Mam nadzieje, że będzie, na czym zarabiac a tym bardziej, ze nikt nie ma pewnego miejsca w składzie. Te słowa pozwalają przypuszczać, że faktycznie klub zakontraktuje aż czterech Szwedów na przyszły sezon. Wiceprezes Komarnicki w wywiadzie dla TŻ obiecuje, że na walnym kibice usłyszą miłe informacje dotyczące składu. Już wcześniej można było te słowa usłyszeć w innym wywiadzie. Tym razem w telewizyjnym.

    W prawdzie nie napisałem nic nowego chciałem tylko zebrać do kupy to, o czym się mówi i w końcu ma to jakieś oficjalne podłożę. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pewnie źródłem są kibice i jakieś tam przecieki z klubu. Ale? No właśnie. Koło się zamyka i nie pozostaje nam nic innego jak czekać do poniedziałku.

    Kadra Stali w sezonie 2006 (?)

    1. Paluch
    2. Łukaszewski
    3. Kilokarpi
    4. Ruud
    5. Zorro (?) / Nermark (?) / Flis (?) / Rajkowski
    6. Brzozowski
    7. Głuchy / Szewczykowski / Kozdraś / Dąbrowski (?)
    8. Rajkowski (?)

    Po braku awansu i nie pewnej przyszłości przez długi czas. Mimo wszystko budowany jest "super" skład gwarantujący walkę z każdym nawet z Falubazem i Ostrowem (u siebie ). Szkoda, ze juniorzy dostaną po dupsku a mieli dostac szansę.
    Źródło: stalgorzow.com.pl/viewtopic.php?t=593