• kapitan;pazur;opowiadanie
  • krazownik liniowy alaska
  • slubice golf
  • piaseczno fashion house warsaw
  • strona kolobrzegu
  • plik rm
  • fiat stilo schumacher
  • systemy motywacji
  • murator kucnie lazienki
  • guz na odbycie leczenie
    jak dobrze byc razem
    guz z tyłu głowy przy ospie
    guz lewego płata czołowego
    guz jajnika proces rozsiany
    guz tarczycy o średnicy 35mm
    guz lity tarczycy biopsja
    guz w dolnej części piersi
    guz pnia mózgu dzieci
      aaaajak dobrze byc razemaaaa

    Temat: Hemoroidy?
    nie ma co debatować przed monitorem. tylko iść do weterynarza. Gulki przy odbycie nie powinno być, może to być poprostu kleszczyk wbity albo jakiś guz. Co do częstego siadania to być może pies ma przytane gruczoły okołoodbytowe, ale wtedy to raczej by saneczkował. Jednym słowem nic nowego nie powiem, idz do weta. Im szybciej sie dowiesz co to i zaczniesz leczyć tym lepiej dla pieska i Twojej kieszeni.
    Źródło: psy.olpw.com/viewtopic.php?t=2407



    Temat: Zatoki okołoodbytowe!!!
    Czy pies wcześniej interesował się okolicą odbytu? Byc może krwawienie powstało w wyniku rozlizania lub "saneczkowania"? Istnieje też możliwość, że któryś z gruczołów pękł i zrobiła się przetoka do odbytu lub poza odbyt i jest to przyczyna krwawienia. W obu przypadkach należałoby podac jeszcze dodatkowo lek na zahamowanie krwawienia i poczekać aż to samo się wygoi.

    Na jakiej podstawie Twój lek. wet. stwierdził, że jest to gruczolak? Czy był pobrany wycinek ze zmiany albo była robiona biopsja? Spuchnięty odbyt może być wynikiem długotrwałego stanu zapalnego, który po prostu trzeba wyciszyć. Jeśli lekarz dopatrzył się tam guza to należało by rozważyć jego wycięcie u pieska w tym wieku. Jeśli jest to gruczolak, który nie rośnie i nie jest złośliwy, to wydaje mi się, że nie ma sensu obciązać Twojego psa zabiegiem, tym bardziej, że gruczolaki z tej okolicy dają często wznowę pooperacyjną. Jest sens jeśli jest to gruczolakorak, gdyż jest to nowotwór złośliwy. Ale to, czym jest "guz", można potwierdzić jedynie przez pobranie wycinka lub biopsję.

    Zapalenie zatok to bardzo częsty problem u psów zwłaszcza starszych choć u młodych się zdarza. Aby nie doprowadzić następnym razem to stanu tak silnego zapalenia należało by co jakiś czas kontorolować i ewentulanie płukać zatoki. Jeśli tylko zauważysz, że Twój psiak interesuję się okolicą odbytu lub jeździ pupą po podłodze, to nie ma co czekać, aż zacznie to brzydko pachnieć, bo leczenie będzie dłuższe, a wizyta mniej przyjemna dla Twojego zwierza.

    Pozdrawiam
    Źródło: vetforum.pl/viewtopic.php?t=272


    Temat: guz przy odbycie

    Nie musisz koniecznie iść do lekarza, który czyścił zatoki. Może być inny. Poinformujesz go tylko o czyszczeniu zatok z podaniem antybiotyku. To ważne, ponieważ antybiotyk podaje się w przypadku wystąpienia stanu zapalnego. Być może wcześniej pies podrażnił sobie odbyt saneczkowaniem i to zgrubienie jest efektem urazu. Zdarza się czasem. Jeśli to jest tylko urazowe to krem dla niemowlęcej pupy przez parę dni. Hemoroidy to takie jakby guzki, wybrzuszenia nabiegłe krwią leczy się czopkami tymi dla ludzi. Chyba, że krwawią to wtedy już wizyta w lecznicy. Jeśli jeszcze inaczej wygląda ten twór na odbycie to z domowych sposobów nic psu nie pomoże. Lepiej wtedy bardzo szybko wybrać się do weterynarza. Skoro twój pies ma kłopoty z zatokami, robią mu się jakieś guzki to lepiej go wykastrować. Po kastracji znika wiele problemów związanych z tą częścią ciała. Na przykład gruczolaki odbytu, które początkowo przypominają małe guzki.

    witam dziekuje za zainteresowanie sytuacja moja i psiaka

    mam wrazenie ze górna czesc odbytu jest jakby podpuchnieta a owy guzek wystepuje w prawym górnym rogu czesci odbytu:przypomina "wrzodek".generalnie nie ma klopotow z oddaniem stolca ale objawy sa niepokojace poniewaz jak jestesmy w domu to saneczkuje oraz trze buzia o dywan i czasami jest strasznie aktywny w sensie :lata po pokoju bez przyczyny dosc szybko....aha moze to byz wazne w momencie czyszczenia zatok w czwartek miał podany zastrzyk (wscieklizna i jeszcze przeciw innym chorobomtaki mix cztery w jednym) i wet powiedzial ze nie moze polaczyc z antybiotykiem bezposrednio dzisiaj i trzeba przyjechac za 2 dni na kontrol i wtedy po sprawdzeniu poda mu sie antybiotyk...i tak sie stało .przez pewien czas okolo 3-4 dni wszystko bylo oki..ale pozniej nastapil nawrót .....juz sam nie wiem mam taki metlik w głowie.....smaruje mu pupe mascia Bepanten (tylko takie cos znalazlem w domowej apteczce) poobserwuje go jeszce dzis i jutro i jezeli nie przejdzie to szukam tu wet(dania)

    dziekuje za wszelkie info i odpowiedz -dominik and ZWITEK
    Źródło: psy.olpw.com/viewtopic.php?t=1924


    Temat: Czy to może być nowotwór? Proszę o pomoc ...
    Robercie dziękuję za zainteresowanie!
    Usg : Trzon macicy w przodozgięciu, wielkości prawidłowej,wymiar Ap trzonu 38mm, echogeniczność myometrium jednorodna. Endometrium 8 mm, dobrze odgraniczone od myometrium. Prawy jajnik wielkości i strultury prawidłowej.W jajniku lewym gładkościenny hypoechogeniczny obszar 65x38 ( echogeniczność gęstego płynu).Zat. Douglasa wolna.

    Niestety nie wiem jaki to sprzęt, chyba 4D ( mam tylko symbol GE LOGIQ 7 ), ale to nowoczesna klinika i jedyna taka w Toruniu, więc sądzę ,że sprzęt jest dobry.

    Posiewy mam jałowe, najczęściej 10^2, chociaż wyszły mi ureaplazmy ( robiłam met. genetyczną więc pewne,że są) - leczenie 10 dni Unidoxem bez poprawy. Miałam też urodynamike - wynik niejasny - dyssynergia zwieraczowo-wypieraczowa ?, cystoskopia nie wykazała guzów, itp, tylko śluzówkę cewki i pęcherza zmienioną ( pewnie dlatego ciągle mnie piecze ),pierwsze parcie +/-80 ml ( a parcie fizjologiczne występuje dopiero przy 250-300 ml), pęcherz udało się napełnić do +/-300ml. To wszystko co wiem.

    Od 1,5 roku miesiączki są bardzo skąpe i krótkie 2-3 dni, wcześniej 7, ale gin nie widzi problemu. Do tego jak pisałam wcześniej dochodzi nieustanne pieczenie w cewce, czasami też w odbycie, częstomocz + bolesne parcia ( również w nocy ), chroniczne bóle w krzyżu ( ortopedycznie bez zmian - sprawdziłam) i bóle pęcherza. Do tego od ok.roku wzdęcia , bóle brzucha ,uczucie pełności i odbijania po najmniejszym posiłku

    Problemy z pęcherzem przybrały na sile od 3 lat i jest coraz gorzej z m-ca na m-c.... Już teraz nie mam siły z tym walczyć,lekarze nie widzą problemu, a moja pani dr pierwszego kontaktu uważa ,że przesadzam i wymyślam sobie; jestem przygnębiona, często płacze bo nie widzę dla siebie ratunku, a jeszcze ten guz...
    Źródło: nowotwor.eu/viewtopic.php?t=856


    Temat: Terier walijski ze schroniska w Łodzi, już u Kuby
    Kuba,

    Po pierwsze, bardzo Ci współczuję. Niestety, wiele schronisk tak robi - bagatelizują problemy psiaków, byle tylko wypchnąć je do jakiegoś domu... Dlatego ja od początku podejrzewałam, że ta sunia jest sporo starsza niż te lata, ile jej dawali. No ale to już nieważne. Teraz ważne jest to, co można zrobić, żeby Tobie i jej pomóc.

    Więc najpierw katalog problemów. Ja widzę, z Twojego opisu, dwa potencjalnie bardzo poważne i dwa stosunkowo poważne. Te dwa bardzo poważne to:

    1. Nowotwory sutków, które muszą być zoperowane, jeśli tylko stan zdrowia suni na to pozwoli. Trzeba sobie zdawać sprawę, że ok 50% takich nowotworów w ogóle nie jest złośliwa... Z pozostałych, tych złośliwych, wiele nie ma skłonności do przerzutów poza gruczoły mlekowe - więc jak się te usunie, to po problemie. Tak więc te guzki mogą, ale nie muszą, być poważnym problemem. RTG płuc stwierdziłoby, czy są przerzuty do płuc, a USG jamy brzusznej- czy są przerzuty do innych narządów. Ja podejrzewam, że ona ma je już od dawna, więc jeśli nadal są tylko wielkości paznokcia, to to jest bardzo dobry znak. Znam wiele, wiele suk, które miały usuwane guzy (nawet moja Misia miała usuwany złośliwy guz sutka) i żyją sobie bez dalszych problemów długie lata.

    2. Serducho. Z tego co wiem, to tak naprawdę bez echa serca i EKG niewiele można powiedzieć. Ja radziłabym konsultację z dobrym psim kardiologiem. Dodatkowo, z moich obserwacji wynika, że w Polsce diagnozuje się i leczy znacznie więcej wad serca u psów niż na zachodzie... Więc ja nie do końca ufam takim diagnozom, a już szczególnie diagnozom bez odpowiednich badań. Więc nie rozpaczaj jeszcze - moim zdaniem, trzeba psa lepiej zdiagnozować. Dopiero po dokładnej diagnozie będzie można stwierdzić, czy psa da się dalej leczyć operacyjnie na jej inne problemy, czy nie. Ale ja bym zgadywała, że się da, bo obecnie są dla psów dostępne narkozy, które sa bardzo dla serca łagodne.

    Dwa pozostałe, trochę mniej poważne problemy, to zęby i ten odbyt. Kamień na zębach, nawet bardzo zaawansowany, zdejmuje się psom rutynowo - tyle że pod narkozą. Więc tu znów decyzja będzie zależała od stanu serca. Ale to nie jest poważny zabieg i znakomita większość psów, szczególnie starszych, ma lub powinna miec taki zabieg przeprowadzany. A co do odbytu, to nie potrafię Ci nic powiedzieć, bo po prostu nie mam z tym doświadczenia.

    No to chyba zostają tylko te uszy... Zgaduję, że Kaśka da sobie z nimi radę w Opolu - tylko przywieźcie kaganiec na wypadek, gdyby Afra za bardzo protestowała.

    A teraz do konkretów. Ja widzę tu dla Ciebie dwa problemy - finansowy i psychiczny. Z finansowym, myślę, że możemy Ci pomóc na rozmaite sposoby, ale jak - to będzie zależało od tego, czy Ty zdecydujesz dać sobie i Afrze szansę.

    Piszesz tylko o jej zdrowiu - a jak z resztą? Jak ona się zachowuje? Robicie coś razem? Ma apetyt? Jak spędza dni? Bo tak naprawdę, bez diagnozy kardiologa, to po tym najlepiej można określić Wasze szanse...

    Ja bym proponowała Wam zacząć od konsultacji u kardiologa. To będzie razem koszt ok. 100 zł i myślę, że uda nam się zebrać na to kasę wśród welshomaniaków. Po takiej konsultacji będziesz wiedział jaki jest tak naprawdę stan jej serca i czy nadaje się do dalszego leczenia. Również, pojedź z nią do Opola na "konsultację" z fuką - ona po pierwsze pomoże Ci ją doprowadzić do porządku, a po drugie, widziała już wiele psów w różnym wieku i stanie zdrowia, więc będzie mogła na ten temat też coś powiedzieć. Ja bym od tych dwóch rzeczy zaczęła i oparła dalsze postępowanie na wynikach tych konsultacji. Jeśli potem zdecydujesz, że nie chcesz Afry zatrzymać, to bardzo, bardzo bym Cię prosiła, żebyś nie odwoził jej od razu do schroniska, tylko dał nam czas na znalezienie jej jakiegoś innego miejsca. Oczywiście to będzie łatwiejsze po konsultacjach z kardiologiem i fuką, bo wtedy będziemy lepiej wiedzieć, czego suni potrzeba.

    Trzymaj się, Kuba! Moim zdaniem, jeszcze za wcześnie, żeby się poddawać!
    Źródło: terierkowo.fora.pl/a/a,166.html